-Mandy, chodź już.- Poganiała mnie moja przyjaciółka. -Nie zdążymy pójść jeszcze do kina.
No tak. Siedziałyśmy w centrum handlowym od jakiś 2 godziny, i przymierzałyśmy coraz to nowe ciuchy. Pff. Poprawka. Przymierzałam . Emily już po godzinie zbuntowała się , że chce iść zobaczyć buty. Potem stwierdziła że buty są nie ważne, i że chce iść do kina. Na początku nie wiedziałam czemu tak szybko zmienia zdanie, ale potem zauważyłam że co chwilę sprawdza konto One Direction, i podąża ich szlakiem.
Szczerze mówiąc , to jej usilne poszukiwania chłopaków zazwyczaj stawały na niczym, bo jeszcze nie do końca ogarniamy Londyn. Przeprowadziłyśmy się tu dopiero 2 tygodnie temu, bo nasze mamy, świetne przyjaciółki (tak jak my zresztą ), dostały tu pracę.
Wyszłyśmy więc na ruchliwą ulicę Londynu, i podążyłyśmy w stronę kina.
-A tak na marginesie, powiesz mi na jaki film idziemy? - zapytałam Emily
- Jeszcze nie wiem. - odparła trzymając w ręce telefon, i potrząsając nim. - O dodali ! Idą na jakiś horror.
- O nie ! - krzyknęłam - nie idziemy na żaden horror !
-Idziemy, i to obie.
-Pff! Ja nie idę !
- Idziesz, Idziesz! Tylko jeszcze o tym nie wiesz !
Poddałam się. Wiedziałam , że kiedy Emily się uprze, nie da się już nic zrobić. Więc spuściłam tylko pokornie głowę, i przyglądałam się moim trampkom.
Doszłyśmy. Zakupiłyśmy bilety, i poszłyśmy kupić popcorn. Zanim weszłyśmy na salę, zdążyłyśmy zjeść już połowę, ale co tam. Na sali nie było prawie nikogo. Gdy weszłyśmy siedziało tylko 5-u chłopków. Okazało się że siedzieliśmy w tym samym rzędzie. Na moje nie szczęście, siedziałam obok jednego z nich. Nienawidzę siedzieć koło obcych.
-Mandy - szepnęła mi podekscytowana Emily.- wiesz że chłopcy są na tym samym horrorze, w tym samym kinie, na tej samej sali ?
-Iiiii ? - zapytałam , odrywając się od reklamy.
-I to oznacza że....
-Że?
-Że ci chłopacy którzy siedzą obok , to oni !! - to zdanie prawie wykrzyczała.
Ja sama poderwałam się z miejsca podekscytowana. Niestety na moich kolanach był popcorn, więc cały mi się wysypał. Chłopak siedzący koło mnie poderwał się i zaczął mi pomagać zbierać go.
Podniosłam głowę i spojrzałam w piękne, zielone oczy. Zatraciłam się w nich.
-Dziękuję - wymamrotałam do chłopaka, i podniosłam
Emily natomiast powiedziała do mnie jedno bezgłośne zdanie . "To oni " Rzuciłam się na przyjaciółkę z masą pytań.
-Skąd wiesz ? - szepnęłam .
-Chłopak który ci pomógł, te jego oczy. A ten obok. tego spojrzenia nie da się pomylić. - niestety Emily nie panowała nad swoimi emocjami, i prawie wykrzyknęła te zdania.
Natomiast sami chłopcy, spojrzeli na nas z rozbawieniem.
-Zagadaj do nich, bo wyjdziemy na jeszcze większe idiotki - szepnęłam do Emily. Nie sądziłam że potrakuje to poważnie.
-Ok- powiedziała i przysunęła się do chłopaków, którzy przyglądali się całej tej scenie.
-yyyyyy, cześć- zaczeła Emily.
Jeden z chłpaków spojrzał na nas.
-Cześć- odparł wesoło
-Wy jesteście.... One Direction ?!
-Tak- odparł mój sąsiad.
-Jezu ! - Emily nie panowała nad emocjami. Żuciła się na szyję Zayna i piszczała, a ten tylko słodko się uśmiechał.
- A wy , jak się nazywacie ? - zapytał Louis
- Ja jestem Emily , a to jest Mandy - przedstawiła nas Emi.
-Mandy- szepnął Harry.
Przez resztę filmu Em gadała z chłopakami , i tylko ja i Harry skupiliśmy się na filmie. W pewnym momencie tak się przestraszyłam, , że wtuliłam się w ramię Harry'ego. Ten pogłaskał mnie po głowie i szepnął cicho.
- Nie lubisz horrorów - było to raczej stwierdzenie niż pytanie.
-Nienawidzę - również szepnęłam.
Przez resztę filmu siedziałam trzymając kurczowo ramię Harry'ego. Naszczęście film się skończył.
-Może zaprosimy nasze nowe przyjacióki na kolację ?- zapytał Niall gdy wyszliśmy przed kino.
-A ten ciągle o jedzeniu !- krzyknął Lou.
- Nie prawda .! Po prostu jestem głodny ! - krzyknął Nall na Louisa.- To jak, dacie się zaprosić na kolację ? - zapytał nas.
- Czemu nie ?! - odparłyśmy jednocześnie.
Chłopcy zabrali nas do jakiejś eleganckiej restauracji.
- Zamawiajcie co chcecie - powiedział Zayn podając nam Menu. Emily była w niego wpatrzona jak w obrazek.
Zamówiliśmy jedzenie, i rozmawialiśmy, śmiejąc się i żartując. Wszyscy z wypiekami na twarzy wyszliśmy po posiłku przed restauracje.
- Czas na nas - powiedziałam .
-Mandy ! - krzyknęła zrospaczona Em. - proszę jeszcze godzinkę !
- Chcesz się jutro też spotkać , czy chcesz siedzieć w domu bo będziesz miała szlaban - spytałam.
- No dobra - odparła zrezygnowana Emily.- Chłopcy ! Musimy już iść !
- Już !? - zdziwił się Lou
- Niestety . - powiedziałam
- Odprowadzimy was ! - krzyknął nagle Zayn.
W drodze do domu wszyscy szli śmiejąc się, tylko ja i Harry wlekliśmy się na końcu milcząc. Doszliśmy pod dom Emily.
-No to do zobaczenia! - powiedziała i już miała wejść do domu.
-Halo! Nas nie tak się żegna! - krzyknął Lou i rozłożył ręce.
Em śmiejąc się przytuliła każdego z chłopaków, mi dała całusa w policzek, i weszła do domu.
- Mandy , a gdzie ciebie odprowadzić ? - spytał Niall
- Niedaleko . - uśmiechnęłam się szeroko - tam - powiedziałam i pokazałam na trochę większy dom obok domu Em.
-No , przynajmniej nie musimy zapamiętywać dwóch adresów - parsknął Liam.
- Widzisz , jakie jesteśmy wspaniałe !
Wymieniłam się z chłopakami numerami , przytuliłam każdego , i miałam już zamiar wejść przez furtkę do ogrodu , ale Harry złapał mnie za nadgarstek .
-Napiszę jeszcze . - powiedział i przytulił mnie jeszcze raz. Jezu, jak ja kocham jego zapach ! - Dobranoc
-Dobranoc - mruknęłam, nie bardzo wiedząc co powiedzieć.
Wpadłam do domu jak huragan i szczęśliwa rzuciłam się na łóżko. Mogłabym przysiąc, że ta noc będzie bezsenna .
* Z perspektywy Harry'ego *
Szedłem w milczeniu , próbując odtworzyć ten piękny zapach włosów Mandy.
-Harry , co tak milczysz - powiedział kpiącym tonem Lou. Nie odpowiedziałem . Myślami byłem gdzie indziej.
- Ciekawe która z dziewczyn tak namieszała ci w głowie - uśmiechnął się do mnie Liam.
- Czemu od razu dziewczyna - zapytałem trochę wściekły, że tak szybko mnie przejrzeli .
- To widać. Gdyby żadna z tych dwóch dziewczyn by ci się nie podobała , nie milczałbyś przy nich.
- No dobra, zgadliście - odparłem zrezygnowany
- To która ? - od razu rzucili się na mnie z pytaniem .
Nic nie powiedziałem , tylko uśmiechnąłem się łobuzersko , i pewny siebie ruszyłem przed siebie zostawiając chłopaków z tyłu, z otwartymi buziami. Wyjąłem szybko telefon , odnalazłem dopiero co dodany numer , i napisałem wiadomość .
"Może jutro znajdziesz dla mnie czas? "
Niepewny wysłałem . Po chwili dostałem wiadomość .
" Jasne. :D "
" To będę po ciebie o 13 "
" Ok. Do jutra "
Uśmiechnąłem się .
"Dobranoc "
Wysłałem tego ostatniego sms-a , i schowałem telefon. Szedłem przez ruchliwe ulice Londynu, śmiejąc się do samego siebie, jak jakiś idiota .
~~~~~~~~~~~~
Taki jakiś dziwny rozdział, ale mam nadzieję że wam się spodoba.
Super czekam na wiecej
OdpowiedzUsuńJuż po pierwszym rozdziale widać , że dziewczyna ma talent do pisania ! Ale mnie to wciągneło :D
OdpowiedzUsuńDziękuję . !
UsuńALE FAZA ALE FAZA !!!!
OdpowiedzUsuńnormalnie śmieję się sama do siebie jak idiotka <3 . haha