Moi kochani obserwatorzy *_*

piątek, 17 sierpnia 2012

Rozdział 37.

Dzień za dniem mijały. Niestety ukochane wakacje dobiegały końca.  Już niedługo miałam rozpocząć ostatni rok nauki w liceum.
- Harry ! - wykrzyknęłam po raz setny. - Czekamy tylko na ciebie !
Właśnie mieliśmy jechać na zakupy po rzeczy do szkoły. My czyli Emily, Niall, Harry i ja.
- Jestem, już jestem. Nie krzycz tak. - powiedział Hazza schodząc powoli po schodach, czym jeszcze bardziej mnie zdenerwował. Ostatnio miewam ciągle jakieś humorki.
Nie czekając na nikogo wyszłam z domu i podreptałam do garażu. Wsiadłam do jednego z czterech samochodów i czekałam aż reszta przyjdzie. Po chwili przyszła Em, po niej Niall a z nim Harry z zdezorientowaną miną.
- Czasami zachowujecie się jak stare małżeństwo z co najmniej 20-letnim stażem. - zaśmiał się blondas jedząc sezamki.
- Natomiast wy zachowujecie się jak słodka para z piaskownicy. - odgryzłam się.
- Bo my jesteśmy słodcy - powiedział Niall całując Em w policzek która słodko się zaśmiała. - poprowadzę- szepnął do Harry'ego który już zamierzał usiąść za kierownicą.
W końcu Niall prowadził, Em siedziała koło niego ukradkiem spoglądając na swojego chłopaka, Harry siedział koło mnie robiąc dokładnie to samo. Tylko że on gapił się na mnie. Ja natomiast tępym wzrokiem patrzałam w okno myśląc o tym że zjadłabym ciasteczka czekoladowe, te same które jadłam wczoraj i przedwczoraj i w sobotę...
- Harry - powiedziałam z nutą pretensji w głosie.
- Słucham ? - zapytał niewinnie.
- Przestań. - odparłam stanowczo błądząc wzrokiem po jego twarzy, starannie unikając oczu. Wiem bowiem że jeśli spojrzę w oczy Loczka przestanę się na niego gniewać.
- Spójrz mi w oczy. - powiedział tonem nie znoszącym sprzeciwu. - No spójrz - chwycił mnie za podbródek, tak że nie mogłam uciec wzrokiem. Chcąc, nie chcąc, zajrzałam mu w te zielone oczy. - Co jest? Wszystko w porządku ? - zapytał z troską.
- Tak... to znaczy.... nie... nie wiem. - wzdychnęłam zrezygnowana. - ostatnio nie wiem co się ze mną dzieje. Teraz mam dobry humor, a za chwilę będę kolejny raz zdenerwowana na ciebie. - szepnęłam wtulając się w tors Harry'ego.
- Nie martw się, misiek. Jakoś przeżyję twoje humorki. - powiedział Loczek do moich włosów.
Dojechaliśmy do wielkiego marketu w którym było wszystko. Wchodząc wzięliśmy dwa wózki, jeden dla mnie drugi dla Emily, które pchali nasi dzielni chłopcy.
- Dobra... Ja chcę sobie kupić piórnik, żeby nie nosić znowu wszystkich długopisów luzem - powiedziałam i zaczęłam iść w bliżej nie określonym kierunku w poszukiwaniu piórnika. Harry oczywiście szedł za mną. Em też w końcu postanowiła sobie kupić więc poszliśmy całą czwórką.
- Mandy, kup sobie ten ! - wykrzyknął Harry pokazując mi metalowy piórnik z podobizną jego samego.
- Emily już się zgodziła na ten - powiedział Niall pokazując piórnik z nim samym. Wybuchnęłam niekontrolowanym śmiechem.
-  No Mandy, zgódź się - szepnął mi Harry do ucha zmysłowym głosem.
- Nie ma mowy. Biorę ten . - odparłam chwytając jakiś piórnik ze Snoope'm. - Teraz idziemy po miliony długopisów. - chwyciłam przód wózka i zaczęłam go ciągnąć za sobą.
- Długopisy też mamy - krzyknął za mną szczęśliwy Niall.
- Och... zamknij się - mruknęłam pod nosem i skręciłam wózkiem, o mało nie potrącając przy tym jakiegoś chłopaka.
Stanęłam przed półką i zaczęłam pakować do wózka wszystkie długopisy po kolei.
- O... widzę że jednak przekonałaś się do naszych długopisów. - usłyszałam głos Harry'ego za sobą. Trzymał w ręce długopis z Lousiem.
- Niech przynajmniej się szybko nie wypiszą - mruknęłam pod nosem i ruszyłam dalej.
- Co ona taka humorzasta ostatnio ? - usłyszałam Nialla.
- Może... - zaczęła ze śmiechem Em, ale już nie dokończyła
- Co może? - zapytał Harry.
- Nie ważne. - odparła Emily i zrównała się ze mną. - Zeszyty - powiedziała do mnie.
- Dobrze, byle nie z nimi - powiedziałam ze śmiechem i pokazałam na chłopaków.
Idąc po zeszyty zastanawiałam się nad tymi moim huśtawkami nastroju. Przecież nigdy nie miałam czegoś takiego. Może pójdę do psychologa....
- Mandy, czerwony czy niebieski - Em machała mi przed nosem zeszytami.
- Weź niebieski, będzie ci przypominało o Niallu. - uśmiechnęłam się a sama wpakowałam sobie zielony.
Zapakowałyśmy sobie dziesiątki kolorowych zeszytów i ruszyłyśmy do kasy. Tam zapłaciłyśmy i z wieloma wypakowanymi po brzegi siatkami , wyszłyśmy ze sklepu. Znaleźliśmy nasz samochód i ruszyliśmy.
- Chodźmy na randkę - powiedział w samochodzie Harry patrząc po nas. Widząc nasze zdziwienie dodał - no taką podwójną.
Zapewne cała nasza trójka miała miny jakby nas nagle olśniło,b bo Hazza wybuchł nie pohamowanym śmiechem.
- To jak jedziemy ? - zapytał Niall, skręcając dokładnie w przeciwnym kierunku naszego domu.
- Gdzie ? - zapytała Em.
- Jedźmy do kina, co? Tam się poznaliśmy. - odezwał się Harry. Reszcie pomysł się spodobał więc poszliśmy do kina.
- Trochę się pozmieniało przez te dwa miesiące. - szepnęłam, myśląc że nikt mnie nie słyszy, stojąc w kolejce po popcorn.
- Trochę bardzo - usłyszałam równie cichy szept, a zaraz potem poczułam charakterystyczny zapach perfum i ręce na moich biodrach. - To były chyba najlepsze dwa miesiące mojego życia.
- Już nie przesadzaj. A one direction to co ? Beze mnie też ci było dobrze - powiedziałam z groźną miną obracając się do Harry'ego. Niestety długo nie potrafiłam udawać złości i po chwili śmiałam się w niebo głosy a wraz ze mną Harry.
Po kupieniu wyjątkowo dużej ilości jedzenia, jak na czwórkę osób, dołączyliśmy do Em i Nialla którzy już czekali na nas przed salą kinową.
- Na co idziemy ? - zapytałam.
- Mroczny rycerz powstaje - powiedziała widocznie nie zadowolona Emily.
Postanowiłam przemilczeć to, mimo że byłam tak samo "zachwycona" co Em.
Gdy tylko film się zaczął wtuliłam się w ramię Harry'ego i zaczęłam rozmyślać w ogóle nie skupiając się na filmie.
- Trzeba odwiedzić mamę. Dawno jej nie widziałam - szepnęłam do ramienia Harry'ego i chyba zasnęłam.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie wiem jaki jest bo nie chciałam się denerwować czytając go. Ale mam nadzieję że nadaje się do czytania.
Myślę już powoli nad zakończeniem tego opowiadania. coraz bardziej nie mam na niego czasu, ani pomysłu.

20kom=NN

Live for the moment, becouse everything else is uncertain ~ Louis Tomlinson


23 komentarze:

  1. No to będziemy mieli dzidziusia! Mały Harry czy mała Mandy? O to jest pytanie.Nie mogę się doczekać nexta, a rozdział był boski. Mam tylko nadzieje, że opowiadanie nie skończy się tak jak większość tego typu, czyli urodzi się dzidziuś wszyscy żyli długo i szczęśiwie koniec.

    http://one-direction-life-is-not-story.blogspot.com
    lub
    http://from-hatred-to-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym dzidziusiem nie byłabym taka pewna :D

      Usuń
  2. świetne zapraszam do mnie :D
    http://up-all-night-karcia-sandra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten pomysł z dzidziusiem nie byłby taki zły. Jak zaczęłam tylko czytać o tej chęci na słodycze i humorkach, to od razu skojarzyłam fakty. Szkoda, że będziesz kończyć. Zaczęłam czytać Twoje opowiadanie całkiem niedawno i od razu się w nim zakochałam. Uważam, że jest jednym z najlepszych o 1D. Zapraszam do mnie one-direction-wonderful-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu, nawet nie wiesz jak mi miło! Ja czytam naprawdę dużo blogów o 1D i moim zdaniem to opowiadanie nie jest tam jakieś niesamowite. ale miło mi jeśli sądzisz inaczej :D

      Usuń
  4. Jezuu..Jesteś genialna wiesz.! Czekam na następny.xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam na bloga o One Direction! Nowy rozdział! :) http://takemeawayfromreality.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. rozdział świetny :D
    uwielbiam twojego bloga :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się wydaje że dobrze że to nie będzie dzidziuś bo praktycznie w prawie każdym opowiadaniu jest dzidziuś(przynajmniej w tych co czytam).
    Oby nie miała tylko jakiejś choroby a potem umrze (czy coś w tym stylu) xd

    A rozdział super! ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. super ! czekam na następny . ♥ zapraszam do mnie : http://now-kiss-me-you-fool.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zjedz budyń z marchewką.

    P.

    OdpowiedzUsuń
  10. omomomomomom jest w ciąży ! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. rozdział genialny :D
    zabieram się za czytanie poprzednich żebym wiedziała o co dokładnie chodzi :)
    jak chcesz to wpadnij na mojego bloga
    www.love-me4-ever.blogspot.com
    mma nadzięj ż

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś cudowna, kocham twoje opowiadanie *-* hmm ciekawe humorki czyżby ciąża :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne opowiadanie, przeczytałam cale za jednym zamachem <3 dawaj nn jak najszybciej ! <3 ~lovelyxXX

    OdpowiedzUsuń
  14. Super opowiadanie, już się nie mogę doczekać co będzie dalej, szkoda że będziesz już kończyć ;( <3 ~~~RudzielecxXx~~~

    OdpowiedzUsuń
  15. 20 komentarz.
    Dawaj następny ! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zarąbisty rozdział < 3 mam nadzieje że już niedługo dodasz nn < 3

    OdpowiedzUsuń
  17. omnomnomn . Ciąża ?? humorki . :D aFFFF . kooooocham.




    zapraszam : zaynmalikstorylove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń