* Z perspektywy Harry'ego *
Siedziałem sam w domu, z laptopem na kolanach, oglądając zdjęcia Mandy. Zajrzałem też na tt. Kurde! Niall dodał zdjęcie Mandy z małą Lux. Jakie one są śliczne. Obie. Patrząc na to zdjęcie uświadomiłem sobie co straciłem, i o co muszę walczyć.
Postanowiłem przy najbliższej okazji przeprosić Mandy i Zayna. Nie wiem tylko kiedy ta okazja nadejdzie. Chłopaki cały czas mieszkają u Mandy, a ona przecież mnie do domu nie wpuści.
Muszę coś wymyślić. Tylko jeszcze nie wiem co.
* Z perspektywy Mandy *
Pojechaliśmy do Aqua Parku, trochę za miastem. Jechaliśmy tam 2 samochodami , bo w jednym byśmy się nie zmieścili.
Ja jechałam z Zaynem ( który prowadził ) , Vicky i Lux, a w drugim pojeździe jechała Em, Lou, Niall i Liam.
Dojechaliśmy na miejsce po godzinie. Zatrzymaliśmy się przed ogromnym , naprawdę ogromnym budynkiem.
- Witaj w wodnym raju. - powiedział Zayn , widząc moją minę.
Wzięłam Lux na ręce i wyszłam z samochodu.
Poczekaliśmy na resztę, która jeszcze nie dojechała.
W końcu podjechali.
- Co tak długo ? - zapytała Vi. Strasznie ją polubiłam. Dogadywałyśmy się.
- Niall musiał jeszcze skoczyć do sklepu . - mruknął niezadowolony Louis.
- Bo byłem głodny. - odparł blondyn , wpychając do buzi hot doga.
Em poklepała go po ramieniu i dała buziaka w policzek.
- Mój kochany głodomor . - szepnęła. Niall objął ją w talii i razem poszli w stronę wejścia. Słodko razem wyglądają.
Coś ukuło mnie w sercu. Ostatnio razem z Harrym też tak wyglądaliśmy. Potrząsnęłam głową, żeby zapomnieć o dzisiejszym zdarzeniu, które znowu stanęło mi przed oczami.
Weszliśmy wszyscy do środka . Za kasami była przezroczysta szyba, która pokazywała cały basen.
- O mój boże - szepnęłam.
- Ej, może skoro jest dziś taki ciepły dzień, pójdziemy na tą część na powietrzu ? - zaproponował Liam
-Czemu nie?- odparłam , rozpromieniona.
Poszliśmy do przebieralni. Wyjęłam mój strój [KLIK], i przebrałam się. Em miała strój taki jak ja tylko że w czerwone paski. Vicky miała taki [KLIK].
Wyszłyśmy z przebieralni. Niosłam Lux na rękach, a ona słodko się do mnie uśmiechała.
Zobaczyłyśmy chłopaków. Podeszłyśmy do nich.
- No wreszcie jeste.... o kurde. - mruknął Zayn, lustrując nas wzrokiem.
- Ehm, ślicznie wyglądacie. Wszystkie. - powiedział Lou, i każdą z nas pocałował w policzek.
Wyszliśmy na zewnątrz, i ujrzeliśmy tak jak powiedział Zayn " wodny raj "
Szczęka mi opadła.
- To jak, kto idzie ze mną na największą zjeżdżalnie ? - zapytał Louis.
Wszyscy oprócz Emily i Nialla , z chęcią poparliśmy pomysł Lou. Em wzięła na ręce Lux, i poszła razem z nią i blondynem , na malutki basenik dla dzieci. Em trzymała na ręce Lux, a Niall obejmował Emily w talii.
- Wyglądają jakby to była ich córka . - powiedziałam do Vi.
- Noo. Strasznie słodko. - szepnęła Vicky , wpatrując się w naszą "rodzinkę "
Doszliśmy na samą górę , i czekaliśmy w kolejce, aby zjechać. W końcu przyszła kolej na mnie. Spojrzałam w dół.
- nie jadę - krzyknęłam , i chciałam się wycofać, ale ktoś złapał mnie od tyłu w talii, i zjechał razem ze mną.
Gdy jechaliśmy , odwróciłam głowę, tak , żeby widzieć "ktosia "
- Zayn ?!
- A kogo się spodziewałaś ? Księcia w lśniącej zbroi, na białym rumaku, który wybawi niewiastę z opresji ?
Na to porównanie parsknęłam śmiechem.
Dojechaliśmy w końcu na sam dół, i czekaliśmy na resztę.
Po nas jak się okazał zjechał Liam, a potem Lou , trzymający w ramionach Vi. Zdziwiłam się , na sam widok, a jak potem zobaczyłam jak marchewkożerca patrzy na Vicky, to kompletnie mi się w głowie pomieszało.
Poszliśmy do naszej małej rodzinki, która była teraz na trochę głębszym basenie . Niall i Emily , pływali dookoła Lux, która pływała na malutkim , różowym pontonie.
Dołączyliśmy do nich.
- Zagrajmy w siatkówkę ! - krzyknął Liam.
- Niech będzie . - odparłam.
- Dobra, składy... Jedna osoba nie może grać, no bo w końcu trzeba zająć się Lux. Kto nie gra ? - powiedział Niall
- Ja . - mruknął Zayn, i wziął Lux na ręce.
- A więc tak. Skład pierwszej drużyny ... Emily, Liam i Vicky, skład drugiej ja, Niall i Mandy.
Wszystkim odpowiadały drużyny.
Ustawiliśmy się na prowizorycznym polu i zaczęliśmy grę.
Nasz zespół wygrywał. Przez cały czas czułam na sobie wzrok Mulata, przez co byłam trochę zdezorientowana.
Po 40 minutach zaciętej walki, ogłosiliśmy remis.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No proszę , mamy 1800 wejść.
Chcę wam ogromnie podziękować, ponieważ ostatnio pod rozdziałami pojawia się coraz więcej komentarzy . To strasznie miłe, wiedzieć że jednak komuś podobają się moje wypociny.
Dzisiaj już nie dodam 2 części, ale obiecuję, jutro pojawią się 2 posty !
[KLIK] - LOL
Jeszcze but Hazzy się zmieścił ! *__*

Ta ich rodzinka jest boska *_* ♥
OdpowiedzUsuńA tam w tych składach masz tak : " Emily, Liam i Vicky, skład drugiej ja, Niall i Mandy " Czy w tym drugim nie powinno być : Skład drugiej ja , Niall i Louis ? ;D
Nie , bo to mówił Louis !
UsuńA , nie wiedziałam :3
UsuńJeżeli to jest pierwsza część to mam rozumieć że 2 będzie wieczorem? :D Prooooszę....!!! <3
OdpowiedzUsuńhttp://jeden-kierunek-szczescie.blogspot.com/
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCuuudo jak zawsze *_*.
OdpowiedzUsuńSzybko następny!!
Vicki<3
Suuuper !! dodasz dziś drugą część ?! Proszę !! <3 ^__^
OdpowiedzUsuńDzisiaj, znalazłam twoje opowiadanie i tak się wczytałam, że nawet nie zauważyłam, że to ostatni rozdział <3 Po prostu świetnie :D Czekam na kolejny, a w wolnej chwili zapraszam do mnie.
OdpowiedzUsuńhttp://girl-dream-1d.blogspot.com/
świetny rozdział i w ogóle świetny blog <3
OdpowiedzUsuńSzybko pisz kolejny rozdział!!!